przed murem trzeba stanąć na baczność
nie da się go obejść ani przebić głową
niczym horyzont utrzymuje stały dystans
chociaż czasami pozwala na krótkotrwałe zbliżenie
zakończone powrotem do punktu wyjścia
nieliczne wyłomy odradzają skuteczną wspinaczkę
zresztą zeskok z takiej wysokości
oznaczałby skręcenie karku
ponoć ktoś kiedyś znalazł drogę do bramy
inni przysięgali że mapy wyciągnięte zza pazuchy
sporządzono według wskazówek odkrywcy
ale jak przyszło co do czego
ślepli głuchli i tracili pamięć
dreptanie w miejscu uspokaja emocje
obwieszczając kres poszukiwań
zmęczone słowa udają się na spoczynek
by ponownie dorosnąć do walki z milczeniem
Komentarze (4)
-
- Jan Usz
- 22 lutego 2012, 09:47:48
Ciekawy tekst, z dobrym brzmieniem i interesującą końcówką. Czy tytuł musi być taki deklaratywny? Nie mogłoby być po prostu "przed murem"?
-
- Jarosław Trześniewski
- 22 lutego 2012, 10:39:46
Nic dodać nic ująć. Bardzo dobry wiersz.
-
- Wanda Szczypiorska
- 22 lutego 2012, 10:59:13
Nie da się go odczytać ot tak. Trzeba pod metaforę podłożyć rzeczywistość. Każdy swoją.
-
- witold kiejrys
- 22 lutego 2012, 23:53:22
Tomku, podoba mi się twój wiersz.
tylko tytuł trochę drapie w gardle.
:)